Aktualności: Wyjazd integracyjny

Wyjazd integracyjny

Wspomnienia z wycieczki w Góry Świętokrzyskie      „20 września 2011 r.  nasza szkoła zorganizowała wycieczkę integracyjną dla tegorocznych pierwszoklasistów. Uczniowie klas I oraz przedstawi...

Wspomnienia z wycieczki w Góry Świętokrzyskie

     „20 września 2011 r.  nasza szkoła zorganizowała wycieczkę integracyjną dla tegorocznych pierwszoklasistów. Uczniowie klas I oraz przedstawiciele klas 3c, 3b, 2a i 2c  wraz z opiekunami i wychowawcami  zebrali się o godzinie szóstej rano pod szkołą, skąd wyruszyliśmy w kierunku Kielc.

Po około trzech godzinach jazdy autokary dowiozły nas do „Jaskini Raj”. Jaskinię zwiedzaliśmy w trzech grupach. Po wysłuchaniu bardzo ciekawych opowieści przewodników na temat stalaktytów, stalagmitów i stalagnatów- przyszedł czas na podróż do zamku w Chęcinach. Stromą ” ścieżką mnicha” zdobyliśmy warownię i z naprawdę wysokiej wieży podziwialiśmy cudowne krajobrazy Kielecczyzny.

Pogoda i nastroje dopisywały, apetyt też, więc nastał czas na obiad, zakwaterowanie i gry integracyjne, a te okazały się bardzo ciekawe.

Polegały one między innymi na ułożeniu przez daną klasę liny w kwadrat, przy czym nie wolno było się porozumiewać ani patrzeć - wszyscy mieli zawiązane oczy, kolejna gra to inteligentna „zabawa w psychiatrę”, czy układanie puzzli
z angielskimi zwrotami. Wieczorem chętni brali udział w podchodach, grali w piłkę, czy uczestniczyli w zajęciach teatralnych. 

Po kolacji odbyło się ognisko z pieczeniem kiełbasek, podczas którego każda klasa miała zaprezentować swój okrzyk, ułożyć limeryk i zaśpiewać piosenkę.  Było bardzo wesoło. Nasze śpiewy rozbrzmiewały przy ognisku do godz. 22.00

         Następnego dnia, 21 września, udaliśmy się po śniadaniu do miejscowości Kakonin, skąd wyruszyliśmy pod opieką przewodników szlakiem czerwonym na Łysicę ( najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich, liczący 612m.n.p.m).

Dwie godziny marszu pod górę odebrało niektórym trochę wigoru, a kolejna godzinka z góry po kamienistym szlaku sprawiła, że wielu gasiło pragnienie w źródełku św. Franciszka, mając przy tym zagwarantowane gratisowe spełnienie najskrytszego marzenia, pod warunkiem jednak trzykrotnego okrążenia źródełka z wodą w ustach. Zajrzeliśmy też do klasztoru w Św. Katarzynie, gdzie mogliśmy nie tylko podziwiać krużganki, wirydarz, czy wnętrze kościoła, ale zakupić również pamiątki, m.in. ozdoby z krzemienia pasiastego.  Obiad tego dnia zjedliśmy w Skarżysku-Kamiennej. Czas mijał nieubłaganie. Pojawiło się uczucie, że coś się kończy i trzeba wracać do codzienności. „Dzisiaj bal, jutro żal”...  Pod szkołą czekali rodzice o wyznaczonej porze.  Ktoś coś przebąkiwał o jutrzejszej kartkówce z fizyki…”

                                                                   Weronika Barwińska  kl.1d.